Czym karmić modliszki? 🦗
Karmienie modliszek to kolejny ważny temat w hodowli tych niezwykłych owadów. Przyjrzymy się więc temu, czym karmić małe nimfy, większe osobniki oraz modliszki kwiatowe. 🥰
Czym właściwie karmić modliszki?
Wydawałoby się, że odpowiedź jest bardzo prosta: przecież wystarczy podać im jakiegoś owada i gotowe. Niestety… nie do końca.
Wiele osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z modliszkami, myśli, że można karmić je dowolnymi karaczanami, świerszczami czy innymi owadami karmowymi. Nic bardziej mylnego!
Dieta modliszki powinna być dopasowana przede wszystkim do gatunku, wielkości oraz stadium rozwojowego owada.
Jedno natomiast wiemy na pewno – modliszki są MIĘSOŻERNE. ❤️
Rośliny? Oczywiście, bardzo je lubią… ale głównie jako swój dom, miejsce do wspinania się, czatowania i schronienia. 🌿
Ale zacznijmy od początku.
🐣 Małe nimfy – L1 do L3
Najmniejsze nimfy, zazwyczaj w stadium L1–L3 (w zależności od gatunku), karmimy przede wszystkim małymi muszkami owocówkami.
Najlepiej sprawdza się tutaj:
-
Drosophila melanogaster – czyli mniejsza muszka owocówka.
Jest ona odpowiednio mała dla najmniejszych nimf i dzięki temu młode modliszki mogą bez problemu polować na swoje pierwsze ofiary.
Trzeba jednak pamiętać, że nie wszystkie gatunki rozwijają się w dokładnie takim samym tempie. To, co będzie odpowiednie dla jednego gatunku w L2, dla innego może być zdecydowanie za duże.
🪰 Kolejne stadia – kiedy możemy podać większą karmówkę?
Kiedy maluchy przejdą już kolejne wylinki, możemy stopniowo zwiększać rozmiar podawanego pokarmu.
W przypadku bardziej agresywnych gatunków większe muszki możemy podawać już stosunkowo wcześnie – czasami nawet od L2.
Wtedy świetnie sprawdzi się:
Drosophila hydei – większa muszka owocówka.
Natomiast w przypadku mniejszych gatunków oraz modliszek kwiatowych nadal możemy pozostać przy D. melanogaster, ponieważ dla niewielkich nimf będzie ona zdecydowanie bardziej odpowiednia.
I tutaj najważniejsza zasada:
Nie karmimy modliszki „na oko” według samego numeru stadium. Patrzymy przede wszystkim na wielkość modliszki i wielkość karmówki.
🪳 Około L4 – czas na większą karmówkę
Od wyższych stadiów, mniej więcej L4, możemy zacząć wprowadzać większe owady karmowe.
W zależności od gatunku i wielkości modliszki możemy wtedy podawać między innymi:
-
rybiki piekarnicze,
-
małe karaczany tureckie,
-
większe muszki.
Na tym etapie możemy również pomyśleć o muchach pinkach.
Ale o muchach opowiem Wam w osobnym artykule, ponieważ ich hodowla wydaje się banalnie prosta…
…dopóki nagle nie okazuje się, że muchy są w całym domu. 😂
Pokażę Wam wtedy, jak podejść do ich hodowli w taki sposób, żeby zamiast hodowli karmówki nie stworzyć sobie przypadkiem własnej kolonii much w mieszkaniu. 🪰😅
🦗 Większe modliszki – większa karmówka
Większe osobniki, mniej więcej od L4/L5, również zależnie od gatunku, możemy już karmić większą karmówką.
W tym przypadku możemy wykorzystać na przykład:
- starsze karaczany tureckie,
- samce karaczana zielonego Panchlora nivea
- większe muchy.
Oczywiście cały czas kierujemy się jedną zasadą – rozmiar ofiary musi być odpowiedni do rozmiaru modliszki.
Nie chodzi o to, żeby podać modliszce jak największego owada.
Chodzi o to, żeby podać jej taką karmówkę, z którą będzie w stanie bezpiecznie sobie poradzić.
👑 Dorosłe modliszki
Dorosłe osobniki większych, bardziej agresywnych gatunków możemy już karmić naprawdę konkretną karmówką.
Dobrze sprawdzają się wtedy między innymi:
- większe karaczany tureckie,
- samice karaczana zielonego P. nivea,
- odpowiednio duże muchy.
Tutaj również wszystko zależy od konkretnego gatunku i wielkości osobnika.
🌸 A co z modliszkami kwiatowymi?
Modliszki kwiatowe mają trochę inne preferencje żywieniowe.
Bardzo dobrze sprawdzają się u nich muchy pinki oraz karaczany zielone. Od czasu do czasu możemy podać takim modliszkom karaczany tureckie, ale mają one dużo chityny, dlatego lepiej sprawdzają się karaczany zielone oraz muchy.
Podobnie Phyllocrania paradoxa bardzo chętnie poluje na muchy. Ten gatunek potrafi łapać muchy w locie – WYGLĄDA TO OBŁĘDNIE.
Jeżeli jednak nie mamy akurat much, możemy wykorzystać również odpowiednio dobrane karaczany – najlepiej samce karaczana zielonego, które w nocy są aktywne.
Chociaż przyznam Wam szczerze…
czasami aż szkoda mi ich podawać. 😂
Są naprawdę piękne! 💚
⚠️ Karaczan prosto z hodowli? Nie tak szybko!
I tutaj dochodzimy do bardzo ważnej kwestii, o której początkujący hodowcy często zapominają.
Jeżeli posiadamy na przykład karaczany tureckie, nie powinniśmy po prostu kupić ich, wrzucić do terrarium i od razu podać modliszce.
Dlaczego?
Ponieważ karmówka również powinna być odpowiednio przygotowana.
Karaczany warto najpierw przeprowadzić przez domową kwarantannę. Umieszczamy je w czystym pojemniku i zapewniamy im odpowiednie warunki oraz bezpieczne pożywienie.
Szczególnie ważne jest to, czym karmimy nasze owady karmowe.
W końcu modliszka zjada właśnie tego owada.
Jeżeli więc karmówka wcześniej otrzymywała przypadkowe jedzenie, opryskiwane warzywa czy produkty niewiadomego pochodzenia, może się to później odbić na zdrowiu naszej modliszki.
Dlatego warto zadbać o tzw. gut-loading, czyli odpowiednie odżywienie owadów karmowych przed podaniem ich modliszce.
A o tym, jak przygotować karmówkę, czym ją karmić i jak zrobić bezpieczną kwarantannę karaczanów, opowiem już w jednym z kolejnych artykułów. 🪳❤️
Bo jak się okazuje…
**Nie tylko modliszka musi dobrze zjeść. 😉
🦗 Podsumowując
Karmienie modliszek wcale nie jest tak proste, jak mogłoby się na początku wydawać.
Najważniejsze jest dopasowanie karmówki do:
gatunku → stadium rozwojowego → wielkości modliszki → wielkości ofiary.
I przede wszystkim pamiętajmy – modliszka jest drapieżnikiem.
Roślinki może uwielbiać jako piękne miejsce do życia, ale obiad musi być… mięsny. 😄🌿🦗
Źródło:
Porady oparte na doświadczeniu hodowcy